<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Mango</title>
	<atom:link href="http://mango.syntem.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mango.syntem.com</link>
	<description>yoopi</description>
	<lastBuildDate>Sat, 26 Jun 2010 17:25:20 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Koniec</title>
		<link>http://mango.syntem.com/2010/06/26/koniec/</link>
		<comments>http://mango.syntem.com/2010/06/26/koniec/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Jun 2010 17:25:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mango.syntem.com/2010/06/26/koniec/</guid>
		<description><![CDATA[Wiecie nie chce mi się pisać tego opowiadanie. Zrobiło się trochę nudne&#8230; Jeśli chcecie moge pisać inne ale na pewno ono nie będzie długie. Będe pisać krótrze&#8230;Teraz przydało by sięjakieś zakończenie do tego&#8230;
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiecie nie chce mi się pisać tego opowiadanie. Zrobiło się trochę nudne&#8230; Jeśli chcecie moge pisać inne ale na pewno ono nie będzie długie. Będe pisać krótrze&#8230;Teraz przydało by sięjakieś zakończenie do tego&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mango.syntem.com/2010/06/26/koniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zatrzymaliśmy się przed dosyć dużym budynkiem.</title>
		<link>http://mango.syntem.com/2010/06/24/zatrzymalismy-sie-przed-dosyc-duzym-budynkiem/</link>
		<comments>http://mango.syntem.com/2010/06/24/zatrzymalismy-sie-przed-dosyc-duzym-budynkiem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Jun 2010 17:24:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mango.syntem.com/2010/06/24/zatrzymalismy-sie-przed-dosyc-duzym-budynkiem/</guid>
		<description><![CDATA[Zatrzymaliśmy się przed dosyć dużym budynkiem. Wysiedliśmy i od razu weszliśmy do klubu, bo na dworze stało kilku ludzi. Mogli by nas rozpoznać czego nie chcieliśmy. W środku było ciemno i jak na razie nikt nie kapnął się kim jesteśmy. Od razu poszłam do baru by czegoś się napić strasznie mnie suszyło. Zamówiłam sobie drinka. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zatrzymaliśmy się przed dosyć dużym budynkiem. Wysiedliśmy i od razu weszliśmy do klubu, bo na dworze stało kilku ludzi. Mogli by nas rozpoznać czego nie chcieliśmy. W środku było ciemno i jak na razie nikt nie kapnął się kim jesteśmy. Od razu poszłam do baru by czegoś się napić strasznie mnie suszyło. Zamówiłam sobie drinka. Pojąc go widziała jak Tom tańczy już z jedną laską. „Szybki jest” – Pomyślałam, po czym uśmiechnęłam się do siebie. Podeszła do mnie Wiola. Zaczęłam się z niej śmiać, bo nie mogła utrzymać głowy prosto. Cały czas chodziła jej w górę i w dół, w rytm muzyki. Jakoś nie przeszkadzało mi techno które leciało, chociaż nie lubię takiej muzyki. Ona też wzięła z baru drinka i tak obie stałyśmy opierając się o ladę patrząc na przechodzących obok nas ludzi. Zaczęłam się zastanawiać gdzie jest reszta chłopaków. Jakoś nie mogłam ich znaleźć wzrokiem.<br />
-Widziałaś Billa?- Zapytałam Wiolę<br />
-Gdzieś tam stał jak tu szłam- Odpowiedziała pokazując palcem na wielkie głośniki.<br />
-Idziesz?- Znów zapytałam<br />
-Nie chce mi się- Odpowiedziała leniwie<br />
Nie to nie, nie będę się jej prosić. Ruszyłam na poszukiwania Billa, przy okazji dopiłam resztkę drinka. Zatrzymałam się i spojrzałam na pusty kieliszek. Zawróciłam i poszłam po następny. Z kolejną dawką alkoholu mogłam iść szukać Billa. Poszłam w to miejsce gdzie Wiola wcześniej pokazywała. Rzeczywiście był tam Bill, ale… gadał z jakąś dziewczyną. Trochę się wkurzyłam, bo on miał coś do Roberta, jak byłam wtedy z nim w centrum handlowym. „Hm… zrobić mu awanturę?- Zaczęłam się zastanawiać. Oparłam się o ścianę i patrzyłam na nich wolno pijąc napój. Ta laska widziała że na nich patrzę, widocznie powiedziała o tym Billowi, bo się odwrócił, a ja… spojrzałam na niego, uśmiechnęłam się sztucznie i sobie poszłam. Wróciłam do Wioli.<br />
-I co. Znalazłaś go?- Zapytała<br />
-Tak gada z jakąś laską- Gdy to powiedziałam było widać że się trochę wkurzyła<br />
-Gdzie on jest?<br />
-Tam- Pokazałam palcem miejsce gdzie ostatnio go widziałam<br />
Bez wahania Wiola poszła. Poszłam za nią, za nic w świecie nie chciałam tego przegapić. Oparłam się o ścianę tam gdzie poprzednio. Nie wiem co Wiola mu mówiła, ale było widać że krzyczała na niego, a tą laskę nawet popchnęła lekko. Pod koniec ich gadanki pokazała na mnie. Bill na mnie spojrzał, a ja ponownie się sztucznie uśmiechnęłam. Zaczął iść w moją stronę.<br />
-Jesteś na mnie zła?- Zapytał gdy był o krok ode mnie<br />
-Nie a o co mam być na ciebie zła? O to że gadasz z jakąś laską. Nie no skądże. Jak mogło ci to przyjść do głowy- Powiedziałam szybko i na jednym wydechu<br />
-Nawet nie mogę z nikim pogadać?- Zapytał<br />
-A ja nie mogę iść z nikim na zakupy?- Po tych słowach zaczęłam iść w stronę baru po kolejny drink.<br />
Bill szedł za mną.<br />
-Więc o to chodzi. Ale nie musiałaś nasyłać na mnie Wioli- Powiedział opierając się o ladę.<br />
-Ja jej nie nasyłałam. Sama poszła- Barman podał mi kolejny napój<br />
-Nie dosyć masz picia?<br />
-Nie zmieniaj tematu! A poza tym to dopiero trzeci<br />
-Nie wierzę że Wiola tak od siebie poszła na mnie nawrzeszczeć<br />
-Nie wierzysz mi?- Spojrzałam mu prosto w oczy – To się idź jej zapytać. –Odeszłam od niego.<br />
Nawet nie widziałam jak idę na jakiegoś chłopaka stojącego przede mną. Wylałam na niego alkohol nie chcący.<br />
-Sorry to… Jędrek? Co ty tu robisz?- Do głowy wpadł mi świetny pomysł. Skoro Bill mi nie wierzy…<br />
-Wpadłem z kumplami się trochę zabawić- Odpowiedział<br />
-A jest Adrian?- Zapytałam się dosyć głośno by Bill to słyszał<br />
-Ta jest gdzieś tam łaził przed chwilą- Odpowiedział patrząc w tłum tańczących ludzi<br />
-Idę go poszukać. Musze chwilę z nim pogadać- To też mówiłam głośno.<br />
Przechodząc kolo Billa uśmiechnęłam się i poszłam dalej. Weszłam w tłum. Schowałam się za tańczących i patrzyłam na reakcję Billa. Tak jak spodziewałam zaczął mnie szukać wzrokiem. Poczułam że ktoś na mnie wleciał. Odwróciłam się.<br />
-Adrian? Cześć- Podałam mu rękę<br />
-Cześć… Widzę że jesteś tu z… chłopakiem- Mówiąc ostatnie słowo patrzył za mnie.<br />
Odwróciłam się. Tak stał tam Bill.<br />
-Co chciałeś?- Zapytałam jak gdyby nic<br />
-Możemy pogadać- To mówiąc pociągnął mnie za rękę, zdążyłam się jeszcze tylko uśmiechnąć do Adriana.<br />
-Czy chcesz mi koniecznie robić na złość?- Zapytał po czym zamówił kolejne drinki<br />
-Nie a czemu? To są moi kumple ze szkoły. Nie mogę z nimi gadać. A może naślesz na mnie Toma?- Wypiłam duszkiem kolejnego drinka<br />
-On jest trochę zajęty- Spojrzał w tłum<br />
Ja też tam spojrzałam. No tak. Tańczył z panienkami.<br />
-No to znaczy że sam na mnie nawrzeszczysz za to że rozmawiam z kolegami ze szkoły?- Dopytywałam się<br />
-Czemu ty mi to robisz?- Zapytał cicho że prawie go słyszałam.<br />
Teraz mnie trochę zatkało. Nie wiedziałam co powiedzieć. Tak właściwie nie wiem czemu to robiłam. Może dla zabawy ale mu tego przecież nie powiem.<br />
-A co zazdrosny?- Zapytałam nie chciał dać po sobie niczego poznać<br />
-I jeszcze jak!- Te słowa wypowiedziane przez niego brzmiały tak… prawdziwie, ale ja miałam dosyć dziwną reakcję. Wyplułam całą zawartość buzi, z kolejnego kieliszka, na jakiegoś gościa stojącego obok. Tak dziwnie na mnie spojrzał ten chłopak, ale nic nie powiedział tylko się odsunął. Zaczęłam się śmiać z tego chłopaka, ale gdy spojrzałam na poważną minę Billa uśmiech z twarzy zniknął.<br />
-Widzę że cię to śmieszy?- Powiedział po czym chciał odejść ale złapałam go za kurtkę którą miał na sobie i od razu powrócił na swoje miejsce.<br />
-Nie śmieszy mnie to, tylko tamten chłopak, ale mnie mniejsza z nim.<br />
-A czemu tak zrobiłaś?- Zapytał<br />
-Bo….- nie wiedziałam co powiedzieć -… pierwsza osoba mówi mi że jej na mnie zależy- Spuściłam głowę na dół<br />
Bill przytulił mnie. Jeszcze trochę a bym się rozryczała.<br />
-Jak cię zobaczyłem pierwszy raz gdy wychodziłaś od Dyrka z bandażem na ręce od razu coś do ciebie poczułem- Powiedział nie odrywając się ode mnie.<br />
-A pamiętasz 14 września 2003 roku?- Zapytałam<br />
-Jak bym mógł to zapomnieć<br />
Zaczęliśmy pić kolejne drinki. Prawie jeden z drugim. Byłam tak pijana że ledwo na nogach się utrzymywałam. Ale Bill też tak wyglądał. Siedzieliśmy pod ścianą na podłodze. Właśnie chciała wyczyścić kieliszek gdy ktoś mi go zabrał. Spojrzałam do góry.<br />
-Koniec tego picia!- To był głos Georga który sam wypił zawartość kieliszka –Bill jak mogłeś doprowadzić ją do takiego stanu!- Zaczął się na niego wydzierać, ale Bill miał to gdzieś. Tylko na niego spojrzał poczym wstał i udał się w stronę barmana po kolejny napój. W połowie drogi prawie się przewrócił o własne nogi. Gdy wrócił powrotem podął mi drinka. Wypiłam duszkiem żeby znów mi go nie zabrano, ale za to George wziął Billowi. Ten się wkurzył i chciał go uderzyć ale nie trafił bo George się odsunął. Podeszli do nas Tom i Gustav. Tom zaczął mnie podnosić z podłogi, ale jakoś mu to się nie udawało, więc Gustav mu pomógł. Billa wziął George. Usadowili nas w samochodzie na fotelach. Później chyba zasnęłam bo nic nie pamiętam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mango.syntem.com/2010/06/24/zatrzymalismy-sie-przed-dosyc-duzym-budynkiem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziś idę po raz ostatni do budy</title>
		<link>http://mango.syntem.com/2010/06/21/dzis-ide-po-raz-ostatni-do-budy/</link>
		<comments>http://mango.syntem.com/2010/06/21/dzis-ide-po-raz-ostatni-do-budy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jun 2010 17:24:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mango.syntem.com/2010/06/21/dzis-ide-po-raz-ostatni-do-budy/</guid>
		<description><![CDATA[Dziś idę po raz ostatni do budy. Nie wiem po co ale Jess mi kazała… No więc wstałam przed siódmą. Ubrałam się tak jak zwykle, czyli luźne czarne spodnie, bluzka, a na to bluza rozpinana. Zeszłam na dół zrobiłam śniadanie i poszłam trochę pooglądać telewizję. Mimo że się pogodziłam z Wiolą nie będziemy znów chodzić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś idę po raz ostatni do budy. Nie wiem po co ale Jess mi kazała… No więc wstałam przed siódmą. Ubrałam się tak jak zwykle, czyli luźne czarne spodnie, bluzka, a na to bluza rozpinana. Zeszłam na dół zrobiłam śniadanie i poszłam trochę pooglądać telewizję. Mimo że się pogodziłam z Wiolą nie będziemy znów chodzić razem do szkoły. Jak włączyłam TV od razu wypędziłam z umysłu wszystkie inne myśli. Mianowicie leciał mój teledysk. Jeszcze 15min paczyłam i musiałam się zbierać. Niestety Doga dziś będzie musiała zostać sama. Później będzie jeździć ze mną w trasy. W szkole jak to w szkole nudy oczywiście. A po niej szłam do Xaviera. Były ostatnie, z ostatnich przygotowania do premiery płyty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mango.syntem.com/2010/06/21/dzis-ide-po-raz-ostatni-do-budy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wczoraj była premiera płyty.</title>
		<link>http://mango.syntem.com/2010/06/20/wczoraj-byla-premiera-plyty/</link>
		<comments>http://mango.syntem.com/2010/06/20/wczoraj-byla-premiera-plyty/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jun 2010 17:23:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mango.syntem.com/2010/06/20/wczoraj-byla-premiera-plyty/</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj była premiera płyty. Nie będę opisywać bo po co. Dziś mam wolne. W sumie nie tylko ja. Chłopacy też. Siedzieliśmy u mnie w domu, i nie mieliśmy żadnych planów na wieczór, ale w końcu George wpadł na genialny pomysł.
-Może impreza?- Gdy to mówił zrobił taki dziwny ruch ciałem, na co wszyscy buchnęliśmy śmiechem.
-Na imprezę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj była premiera płyty. Nie będę opisywać bo po co. Dziś mam wolne. W sumie nie tylko ja. Chłopacy też. Siedzieliśmy u mnie w domu, i nie mieliśmy żadnych planów na wieczór, ale w końcu George wpadł na genialny pomysł.<br />
-Może impreza?- Gdy to mówił zrobił taki dziwny ruch ciałem, na co wszyscy buchnęliśmy śmiechem.<br />
-Na imprezę się zgadzam ale nie na twój taniec- Wydusił z siebie Bill powstrzymując śmiech.<br />
-Tylko gdzie?- Zapytałam, a wszyscy umilkli<br />
No tak gdzie? Nikt nie miał pomysłu. W moim domu nie bo jest Jess i All. U bliźniaków nie, bo… czemu nie u nich??<br />
-A może u was?- Zapytałam, patrząc na braci<br />
-Yyy…. Wiesz jakoś nie- Wymigiwał się Bill<br />
-U mnie też nie- Powiedział George gdy na niego spojrzałam<br />
-Nie…- Powiedział Gustav gdy potraktowałam go takim samym spojrzeniem<br />
-To gdzie?- Zapytałam<br />
-Może pójdziemy do jakiegoś klubu?- Zaproponował Tom<br />
-Czemu nie…<br />
-Spox<br />
-Ok.- Wszyscy się zgodzili<br />
-Chwila- Powiedziałam po czym wyszłam z salonu.<br />
Wyciągnęłam komórkę z kieszeni i wyszukałam odpowiedniego numeru<br />
-Słucham…<br />
-Cześć Wiola. Masz jakieś plany na wieczór?- Zapytałam<br />
-Chyba nie a czemu? Może wyskoczysz z nami na jakąś imprezę?<br />
-Jeśli tego chcecie to w porządku.<br />
- Ok. będziemy czekać u mnie o 16<br />
-Dobra . Przyjdę. Na razie<br />
-No na razie- Rozłączyłam się<br />
Wróciłam do chłopaków. Stanęłam w przejściu. Chwilę na nich popatrzyłam. Nie widzieli mnie, bo siedzieli tyłem do mnie na kanapie. Bill bawił się z Dogą. Podnosił do góry, bawił się jak z dzieckiem.<br />
-Wiesz chyba cię ukradnę- Powiedział śmiejąc się do psa<br />
-Tylko spróbuj- Weszłam do salonu- Teraz należy do mnie- Wzięłam mu szczeniaka z rąk i pokazałam język.<br />
-Przecież żartowałem- powiedział<br />
-No nie wiem<br />
-Dobra przestańcie!- Podniósł głos Tom<br />
Położyłam Dogę na ziemi i usiadłam pomiędzy bliźniakami.<br />
-Dobra mamy jeszcze dużo czasu co będziemy robić?- Zapytał Gustav patrząc na zegarek.<br />
Nikt mu nie odpowiedział. Wszyscy wlepili wzrok w ekran telewizora. Tylko mnie jakoś nie interesował film który właśnie leciał. Sięgnęłam po laptopa który leżał na półce obok Billa. Zaczęłam przeszukiwać stronki o mnie i Th. Siedzieliśmy tak trzy godziny, bez odzywania się. Było słychać jedynie telewizor. Parę minut przed 16 zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć.<br />
-Hej Wiola- Przywitałam ją podając rękę<br />
-Hej- Odpowiedziała<br />
Muszę przyznać że świetnie wyglądała. Długie czarne spodnie z kieszeniami, na dodatek strasznie szerokie. Do tego bluza granatowa z kapturem i napisem „ I Not Dead!” A na nogach miała wysokie czarne trampki. No i kurtka. Włosy miała postawione do góry.<br />
-Świetnie wyglądasz<br />
-Dzięki.- Uśmiechnęła się –Mam nadzieję że ty też będziesz tak świetnie wyglądać- Dodała<br />
A ja przypomniałam sobie jak to wybierała mi ciuchy jak byliśmy nad jeziorem.<br />
-Nie ma mowy. Nie założę spódnicy.- Uprzedziłam ją<br />
-Spox nie musisz- Czułam że coś się szykuje<br />
Tak jak i my się szykowałyśmy taki i chłopacy poszli się szykować. Byliśmy umówieni za pół godziny. Poszłyśmy do mojego pokoju. Bałam się jak Wiola przeszukiwała moją szafę. Ale, muszę stwierdzić że wybrała fajne ciuchy. Czarne luźne spodnie z kieszeniami, do tego pasek z łańcuchami, bluzkę czarną, krótką bez rękawów z jakimiś czerwonymi napisami, a na to bluzę, która miała stylu napis „I can’t be perfect” tą bluzę kupiła mi Jess kiedyś tam. Poprawiłam jeszcze swoją fryzurę i byłyśmy gotowe. Wyszłyśmy przed dom. Czekali już na nas. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do jednego z klubów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mango.syntem.com/2010/06/20/wczoraj-byla-premiera-plyty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybaczcie ze tak późno piszę</title>
		<link>http://mango.syntem.com/2010/06/10/wybaczcie-ze-tak-pozno-pisze/</link>
		<comments>http://mango.syntem.com/2010/06/10/wybaczcie-ze-tak-pozno-pisze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2010 17:23:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mango.syntem.com/2010/06/10/wybaczcie-ze-tak-pozno-pisze/</guid>
		<description><![CDATA[Wybaczcie ze tak późno piszę, ale nie miałam czasu. Postaram się wszystko dokładnie opowiedzieć co się działo przez ten ostatni tydzień. No więc. 25 i 26 spędziliśmy w domu. Bill zmienił stosunek do Roberta i nawet go polubił. Już nie jest o niego zazdrosny. Pierwszego dnia byliśmy na spacerze całą szóstką a właściwie siódemką. To [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wybaczcie ze tak późno piszę, ale nie miałam czasu. Postaram się wszystko dokładnie opowiedzieć co się działo przez ten ostatni tydzień. No więc. 25 i 26 spędziliśmy w domu. Bill zmienił stosunek do Roberta i nawet go polubił. Już nie jest o niego zazdrosny. Pierwszego dnia byliśmy na spacerze całą szóstką a właściwie siódemką. To znaczy: Bill, Tom, George, Gustav, Robert, ja i Doga. Chodziliśmy bez celu po lesie większość dnia. Rozmowa się nie urywała. Każdy z nas miał dużo do powiedzenia. Nawet Doga która szczekała na przechodniów. Po południu poszliśmy do domu bliźniaków. Siedzieliśmy w ich pokoju. Byliśmy zmęczeni spacerem. Następny dzień spędziliśmy przed telewizorem. Siedzieliśmy u mnie w domu i gapiliśmy się w duży ekran. Od 27- 30 Robiłam ostatnie poprawki do wydania płyty. 31 mieliśmy imprezę. Oczywiście u mnie. All i Jess poszli do naszych sąsiadów. Impreza zaczęła się o 18.00. Było dużo wiary. W większości byli to dobrzy znajomi hotelowców, bo mnie kumple olewają. Miałam to gdzieś, że nie mam dużo przyjaciół. Co prawda nie miałam żadnej kumpelki ale… do czasu. Gdy drzwi frontowe się otworzyły i do środka weszła… Wiola prawie mi szczęka opadła. Było widać na jej twarzy cos… coś dziwnego. Zawsze gęba jej się nie zamykała, zawsze się śmiała. A teraz… była poważna. Podeszłam do niej.<br />
-A co się stało że przyszłaś?<br />
-Słyszałam że organizujesz imprezę więc wpadłam, bo nie chciałam siedzieć w domu ze starszymi, ale jeśli jestem tu niemile widziana to sobie pójdę.- Odpowiedziała po czym zaczęła zmierzać ku drzwiom.<br />
-Czekaj!- Krzyknęłam –Chociaż mnie olałaś, ale… ja nie umiem się na kogoś obrazić więc dalej choć- Wepchnęłam ją do salonu.<br />
-Twój?- Spytała Billa który siedział na kanapie z Dogą na rękach.<br />
-Nie… Alex- Odpowiedział<br />
-Dostałam go od Billa na gwiazdkę- Usiadłam obok niego i kilka razy pogłaskałam szczeniaka.<br />
Impreza była udana. Wszędzie było pełno puszek po piwie, chipsów, chrupek i wszystkiego po trochu. Później rozmawiałam znów z Wiolą. Mówiła że ona się na mnie nie obraziła, ale bała się mojej reakcji jak wtedy zerwała z Gustawem. Przecież ja nie miałam pretęsji o to. Oh… Zrozumieć taką dziewczynę jest trudno. Postanowiłyśmy ze będziemy dobrymi koleżankami, ale nie przyjaciółkami, bo ona już jedną ma. Tą całą Rachel czy jak jej tam. Przez resztę sylwestra o tym nie rozmawialiśmy. A jaki był stosunek Wioli do Gustawa?? A jaki odwrotnie?? Wiola na nie go spojrzała, a później spuściła głowę. A on? Podszedł do niej i zaczął rozmowę tak jakby nigdy ze sobą nie chodzili.<br />
Dziś obudziłam się z okropnym bólem głowy. Powoli podniosłam się i usiadłam na łóżku na którym spali Bill, Doga i Wiola. Oni spali na moim łóżku a ja na ziemi. Hmm… coś mi tu nie pasuje. Nie chciałam patrzeć jak śpią obok siebie więc wyszłam. Nie dawało mi to spokoju, ale ufałam Billowi i Wioli że między nimi nic nie jest. Chwiejnym krokiem zeszłam z schodów. „Matko!!” Krzyknęłam w myślach na widok salonu. Nie chodzi mi tu o śpiących Toma, Georga i Gustava, ale bałagan. Usiadłam na ziemi obok Toma i zaczęłam go budzić. Jednak jemu nie było śpieszno. Wkurzyłam się więc go uderzyłam.<br />
-Ałł!!- Od razu się obudził.<br />
-Pobudka- Zrobiłam to samo Georgowi i Gustawowi.<br />
Oboje się obudzili mniej więcej w ten sposób co Tom. Poczułam że coś się dzieje z moim żołądkiem. Pobiegłam do łazięki. No niestety potknęłam się o jakiś stolik. Próbowałam się podnieść. Lecz samej mi się nie udało. Pomógł mi Gustav. Zaprowadził do łazienki. No tak. Puściłam pawia. W sumie to się nie dziwie po tej ilości alkoholu w moim organizmie. Następną godzinę spędziłam w łazięce z Wiolą. Obydwie chaftałyśmy. A chłopacy sprzątali. Byłam zmęczona i zasnęłam leżąc na zimnych płytkach w łazięce.<br />
Obudziłam się po południu w swoim łóżku. Czułam że ktoś leży za mną ale nie chciało mi się odwracać.<br />
-Bill??- Zapytałam cichym głosem<br />
Nie myliłam się to był on. Podniósł się i spojrzał na mnie.<br />
-Ty pijaku jeden- po tych słowach przytulił się do mnie.<br />
-Przyniesiesz mi coś do picia??-<br />
-Może jakiegoś drinka?- Mówił wstając i uśmiechając się chytrze<br />
-Nie dzięki wystarczy woda.<br />
Długo nie musiałam czekać. Ostatkiem sił wstałam i usiadłam na łóżku.<br />
-Jess mówiła że masz zejść na dół- Powiedział pomagając mi wstać.<br />
Chodzić, chodziłam już normalnie ale ciągle bolała mnie głowa. Trochę mnie zdziwił widok salonu. Był całkowicie posprzątany. Chyba Jess i All sprzątali. A może chłopaki? Eee… nie wiem<br />
-Patrzcie nasz mały wielki pijak przyszedł.- Powiedział rozbawiony All<br />
-Bardzo śmieszne.- Odpowiedziałam<br />
Usiadłam na krześle a Jess postawiła przede mną i przed Billem wielki talerz z kanapkami i dwa kubki. Zjedliśmy to w mgnieniu oka. Ja od rana przecież nic nie jadłam. Później poszliśmy z powrotem do mojego pokoju. Usiedliśmy przed komputerem. Bill włączył jakiś blog jego fanki. No tak można było się spodziewać, że będą tam moje fotki a pod nimi głupie komentarze typu „Spójrzcie jaka jestem piękna” ten podpis był pod zdjęciem gdzie trzymam w ręce czerwoną różę. Ja bym nigdy tak nie powiedziała o sobie. Teraz przypomniało mi się co powiedziała matka Jess o mnie. Podeszłam do lustra. Przyjrzałam się swemu odbiciu w nim. Stałam tak dłuższą chwile. Chwyciłam potargane włosy podniosłam do góry by nie wchodziły mi w oczy. Dlaczego ona stwierdziła że jestem… brzydka? Może i to prawda? Nigdy się nie zastanawiałam nad swoim wyglądem. Już dawno zdążyłam zaakceptować taką jaką jestem. Moje rozmyślania przerwały słowa Billa<br />
-Uważaj bo zobaczysz diabła- Po czym się roześmiał<br />
Mi jednak nie było do śmiechu. Usiadłam na łóżku i cicho westchnęłam. Bill od razu do mnie podszedł<br />
-Co jest?- Zapytał<br />
-Eee…. Nic takiego- nie chciałam mu o tym mówić.<br />
-Gadaj!- Podniósł głos<br />
- No więc…- zaczęłam -… to trochę głupie, ale jeśli chcesz wiedzieć. W święta przyjechali rodzice Jess. No i stwierdzili że jestem rozwydrzoną dziewuchą, która publicznie… -Chwila zamachania –całuje się z chłopakiem<br />
-I tym się przejmujesz??- zdziwił się –Zaraz, zaraz z jakim chłopakiem??<br />
-Z Robertem wiesz!- Po tych słowach na jego twarzy od razu jakby został wymalowany napis „Jak mogłaś” – No przecież żartuję. Nie pamiętasz tamtego koncertu??<br />
-No tak już myślałem…<br />
-Ty- Przerwałam mu- za dużo już nie myśl, bo na złe ci to wychodzi. No i tak dokładnie nie o to mi chodziło.<br />
-No więc o co?- Zapytał zaciekawiony<br />
-Matka Jess stwierdziła że jestem…- Nie dokończyłam bo usłyszeliśmy skomlenie zza drzwi. Wstałam i otworzyłam je. Do środka wszedł szczęśliwy szczeniak machający tylnią częścią ciała. Wzięłam Dogę na ręce i położyłam się z nią na łóżku. Obok nas usiadł Bill. Chwilę patrzył jak się bawię z psem, po czym położył się obok mnie. Niestety nie mógł się do mnie przysunąć bliżej niż 20 cm, bo po środku leżał szczeniak.<br />
-Przeszkadzasz mi wiesz- Powiedział biorąc psa i kładąc na podłodze. – A teraz powiedz mi o co chodzi- Spojrzał na mnie<br />
- Stwierdziła że jestem nie wychowaną i… brzydką dziewuchą- Przez chwilę siedzieliśmy w milczeniu. No prawie w milczeniu. Doga opierała łapy o łóżko próbując się na nie wdrapać i przy tym piszczała. Jakoś się tym nie przejęliśmy. Bill spojrzał na mnie dziwnie.<br />
-Niech powie w którym miejscu- Usiadł na łóżku. Chwycił mnie za rękę po czym lekko za nią pociągnął żebym usiadła. Czułam wzrok Billa na mnie. Nie lubię jak ktoś tak na mnie patrzy. Zrobiłam się czerwona i spuściłam głowę.<br />
-Nawet z tymi czerwonymi plackami na policzkach jest ci do twarzy- Po tych słowach przybliżył swoją twarz do mojej już mieliśmy się pocałować gdy… do pokoju wszedł All. No tak on to ma wejścia. Odskoczyliśmy od siebie jak oparzeni. To nie było że się baliśmy reakcji jego ale po prostu się wystraszyliśmy.<br />
-Mam nadzieję że nic wam nie przerwałem. –popatrzył na nas –No tak zapomniał bym. Alex, Xavier prosił żebyś wpadła do niego. Mówił że to pilne.- po czym zamknął drzwi.<br />
-No to było by na tyle- powiedział cicho pod nosem Bill<br />
-Co??- udawałam że nie dosłyszałam<br />
-Eee&#8230; Nie nic- Trochę się zmieszał<br />
Wzięłam Dogę i zeszliśmy na dół. Założyłam glany i kurtkę po czym wyszliśmy. Przy bramie poszliśmy w przeciwne kierunki. Trzymając szczeniaka pod kurtką założyłam kaptur na głowę. Nie chciałam żeby ktoś mnie poznał, a po za tym już od dłuższego czasu tak chodzę. Ci paparazzi czasem nie dają mi spokoju. Jak doszłam do budynku to akurat zaczęło padać. Szybko wyszczam po schodach a później weszłam do gabinetu numer 54.<br />
-Cześć- Powiedziałam otwierając drzwi.<br />
-Cześć- Odpowiedział Xavier. –A co tam masz- Spojrzał na Dogę –Fajny szczeniaczek dostałaś na gwiazdkę?- Zapytał podnosząc psa do góry<br />
-Tak od Billa-Odpowiedziałam – A po co miałam przyjść?- Zmieniłam temat<br />
-No tak, zapomniał bym- Powiedział. –Choć- Wyszliśmy z gabinetu i skierowaliśmy się do studia. –Niedługo twoje studio zostanie przeniesione. Jeszcze nie wiem dokładnie gdzie… ale nie o tym chciałem ci mówić. Twoja płyta będzie miała premierę…-chwila przerwy – 6 stycznia<br />
Trochę się zdziwiłam, bo… to trochę wcześnie. Ale co tam mi to nie przeszkadza. Przesiedziała jeszcze tam z godzinkę. Pogadaliśmy troszkę, pośmialiśmy się. No i niestety musiałam zmykać do chatki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mango.syntem.com/2010/06/10/wybaczcie-ze-tak-pozno-pisze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Od autorki:</title>
		<link>http://mango.syntem.com/2010/05/27/od-autorki/</link>
		<comments>http://mango.syntem.com/2010/05/27/od-autorki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 May 2010 17:22:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mango.syntem.com/2010/05/27/od-autorki/</guid>
		<description><![CDATA[Od autorki: W komętach piszecie abym powiadamiała was o nowej nocie, ale niestety nie mam tyle czasu. Jeśli chcie wiedzieć o nowiej części to zawsze na gg mam opis że jest nowa cześć. Wiec dodajcie mnie jeśli chcecie oczywiście
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od autorki: W komętach piszecie abym powiadamiała was o nowej nocie, ale niestety nie mam tyle czasu. Jeśli chcie wiedzieć o nowiej części to zawsze na gg mam opis że jest nowa cześć. Wiec dodajcie mnie jeśli chcecie oczywiście</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mango.syntem.com/2010/05/27/od-autorki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
